Food Rule Expert

Prawo żywnościowe – wyzwanie dla producentów żywności. Ochrona dla konsumentów. Gwarancja bezpieczeństwa żywnościowego.

Prawo żywnościowe
03.11.2025

Spoglądając na zbiór przepisów regulujących rynek artykułów spożywczych można odnieść wrażenie nadmiaru aktów prawnych.

Szereg przepisów określono na poziomie unijnym. Niektóre mają charakter horyzontalny (np. rozporządzenie 1169/2011) i dotyczą wielu produktów spożywczych, niektóre dedykowane są wyłącznie konkretnym artykułom (np. oliwa, mięso drobiowe, wino) lub tematyce (np. GMO, ekologia). Na szczeblu unijnym wydawane są jeszcze dyrektywy, które wymagają wdrożenia do przepisów krajowy, np. niedawno przyjęta dyrektywa śniadaniowa (dla miodu, soków owocowych, dżemów owocowych, galaretek i marmolady oraz kilku innych produktów).

Dodatkowo, każde z Państw Członkowskich ma swoje przepisy na poziomie krajowym. Przedsiębiorcy zainteresowani sprzedażą żywności poza teren Unii Europejskiej mogą mieć również potrzebę spełnienia przepisów obowiązujących na terenie takich państw.

No i jak to wszystko zebrać w całość? Szczególnie, że prawo żywnościowe bywa często nowelizowane. Na wdrożenie większości zmian firmy spożywcze mają z reguły wyznaczony prawnie czas, ale zdarzają się również niespodzianki, wymagające szybkiego dostosowania. A przecież są jeszcze umowy handlowe i niejednokrotnie dodatkowe wymagania w zakresie określonych certyfikacji.
Wszystkiego uregulować się nie da, a nawet nie ma takiej potrzeby. Doświadczenie pokazuje, że bardzo szczegółowe przepisy prawne, też wymagają interpretacji i nie przewidują wszystkich sytuacji, które potrafią pojawić się na co dzień. Pomimo wielu przewodników i wytycznych wspomagających interpretację prawa żywnościowego, nadal można mieć wątpliwości co do ich poprawnego stosowania.

W jaki sposób branża spożywcza radzi sobie z takim wyzwaniem? Niezbędne są tu działania wielopłaszczyznowe, które mogą obejmować monitoring przepisów prawnych, udział w organizacjach branżowych, czy wdrożenie systemów zarządzania zgodnością pozwalających na sprawne reagowanie na zmiany w prawie. Jednak, wszystkiego nie da się śledzić samodzielnie. Firmy korzystają więc z wiedzy ekspertów specjalizującymi się w prawie żywnościowym, biorą udział w szkoleniach branżowych, czy współpracują z kancelariami prawnymi.

Czy złożony system regulacji prawnych ma swoje uzasadnienie i czy — mimo niedogodności dla przedsiębiorców — przynosi realne korzyści nam wszystkim?

Po co to całe zamieszanie? Przecież mogło być prościej. Może się wydawać, że znacząca ilość przepisów, procedur i wymagań to zbędna biurokracja, utrudniająca życie producentom i spowalniająca wprowadzanie nowych produktów spożywczych na rynek. Ale czy rzeczywiście prostszy system oznaczałby lepszy?

Jeżeli spojrzymy na ten temat z punktu widzenia konsumentów, którymi przecież wszyscy jesteśmy, to może powinniśmy być zadowoleni. Przepisy dotyczące branży spożywczej stoją przecież na straży bezpieczeństwa żywnościowego i temu bezpieczeństwu mają służyć. Gwarantują one odpowiednią jakość artykułów spożywczych, którą sobie cenimy. Dzięki tym przepisom mamy prawo oczekiwać, że produkt, po który sięgamy na półce sklepowej, jest zgodny z wymaganiami oraz deklaracją producenta, a sposób jego wytworzenia spełnia określone standardy higieniczne i jakościowe.

Co to oznacza w praktyce dla konsumenta? Brak obaw o bezpieczeństwo żywnościowe. Dostęp do informacji dzięki, którym możemy wybrać określone produkty. Ochronę przed wprowadzaniem w błąd, fałszowaniem, czy nadużyciem marketingowym. Co to oznacza dla branży spożywczej, bardzo dużo – zaufanie konsumenta. No i koło się zamyka.

Prawo żywnościowe może czasem wydawać się przesadnie zawiłe. Jednak dzięki niemu możemy spokojnie sięgać po to, co jemy. Za gąszczem regulacji kryje się troska o konsumenta. To cena, jaką płacimy za pewność, że na talerzu ląduje bezpieczna i właściwej jakości żywność, a nie przypadkowy produkt.